14-latek fletem rozerwał odbyt koledze. Kamil trafił do szpitala z 3-centymetrową, krwawiącą raną

Do tych przerażających wydarzeń doszło w Szkole Podstawowej w Piekarach koło Mszczonowa w 2018 roku. 14-letni uczeń znęcał się nad swoim kolegą. W końcu wymyślił bestialski plan i fletem rozerwał odbyt koledze! Ranny chłopiec zgłaszał ten fakt wychowawczyni, ale nauczycielka to zbagatelizowała.

To trwało od dłuższego czasu

Świadkowie twierdzą, że obaj chłopcy nie przepadali za sobą już od dawna i często dochodziło między nimi do kłótni. Kamil pochodził z rodziny zastępczej, więc Bartek cały czas mu dokuczał i traktował, jakby był od niego gorszy. Jedna z ich koleżanek w rozmowie z Super Expressem wyznała:

Nie lubili się w ogóle. Bartek codziennie dokuczał Kamilowi, a podczas przerw robił mu na złość.

fletem rozerwał odbyt koledze

Fletem rozerwał odbyt koledze

Poszkodowany chłopiec zgłaszał sprawę nauczycielom, ale, jak donosił Super Expressu, sprawa została zignorowana. Ostatecznie Bartek w pomysłach na dokuczanie Kamilowi przeszedł sam siebie i obmyślił szatański plan…

Kamil przebierał się w toalecie, kiedy nagle pojawił się Bartek. Napastnik przyparł kolegę do ściany i wepchnął mu z całej siły flet w odbyt, aż pojawiła się krew. Poszkodowany chłopiec po raz kolejny zwrócił się do wychowawczyni. Skończyło się jedynie na krótkiej rozmowie i upomnieniu Bartka…

fletem rozerwał odbyt koledze

To jeszcze nie wszystko

Kamil przesiedział z poważną raną 8 godzin w szkole. Żaden z nauczycieli ponoć nie reagował na prośby chłopca o pomoc. Dopiero gdy wrócił do domu, opowiedział o tym, co się stało. Mama zastępcza chłopca, pani Teresa, tak opisywała ten dzień:

Zaczął się skarżyć, że boli go pupa. Pojechaliśmy do szpitala i okazało się, że ma ranę na trzy centymetry. Trafił na stół operacyjny.

Rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Żyrardowie, aspirant Agnieszka Ciereszko, informowała przed laty, że policja przyjęła zawiadomienie o znęcaniu się oraz uszkodzeniu ciała i sprawę przekazano do sądu rodzinnego. Wiadomo również, że odrębne postępowanie miało toczyć się wobec nauczycieli i niedopełnienia przez nich obowiązków.

To przerażające, do jak okropnych rzeczy zdolni są coraz młodsi ludzie…

Źródła: www.se.pl

Zostaw komentarz

Do Golumii i z powrotem

Królewna Julia, krasnoludy, wilki i tajemniczy diament, rurkopławy i dżdżownice, które zamieniają się w żmije. To historia, którą Marcin Szul, weterynarz i handlowiec z Dąbrowy Górniczej, zawarł w swojej pierwszej książce "Do Golumii i z powrotem". Napisał ją na podstawie historii, które wcześniej wymyślał specjalnie dla 11-letniej córki.