Dwukrotnie nie przyjęto ciężarnej na oddział. Gdy weszła do windy, było za późno


0

Poród w windzie miał miejsce w szpitalu w Niterói w Brazylii. Chwilę wcześniej ciężarna została odesłana ze szpitala, bo personel uznał, że jeszcze nie nadszedł czas.

Jeszcze nie nadszedł czas…

3 listopada 2020 roku 28-letnia Anne Gabrielle Muniz, będąca w dziewiątym miesiącu ciąży i jej narzeczony 26-letni César de Albuquerque przyjechali do szpitala w Niterói w Brazylii, jednak personel uznał, że rozwarcie jest jeszcze zbyt małe. Mimo iż kobieta odczuwała już bóle porodowe, odesłano ją do domu, uspokajając, że do porodu zostało jeszcze mnóstwo czasu.

Para posłusznie wróciła do domu, jednak w ciągu nocy bóle się nasiliły, więc o świcie 4 listopada Anne z narzeczonym ponownie udali się do szpitala. I tym razem ich odesłano i kazano czekać. Tuż po opuszczeniu szpitala kobieta zdała sobie sprawę, że rozpoczyna się akcja porodowa.

Poród w windzie

YouTube

Poród w windzie

Błyskawicznie zawróciła wraz z narzeczonym na oddział, ale w windzie zorientowała się, że nie zdąży już na salę porodową. Ostatecznie urodziła synka w windzie, a wszystko nagrała kamera monitoringu.

Poród odebrali narzeczony i matka rodzącej. Nowo narodzony chłopczyk otrzymał na imię Bento. Dopiero, kiedy już było po porodzie, kobietą zainteresował się personel szpitalny. Z wielką troską została umieszczona (wreszcie) na szpitalnym oddziale obserwacyjnym.

Porody w niecodziennych okolicznościach i miejscach nie należą do rzadkości. Światowe media najchętniej donoszą o porodach w samolotach. Przykładem może być sytuacja, jaka zdarzyła się w samolocie lecącym ze stolicy Kataru do Bangkoku. To właśnie z tego powodu kapitan podjął decyzję o awaryjnym lądowaniu w Kalkucie.

Jednak porody dosłownie dwa kroki od oddziału położniczego i to po dwukrotnej błędnej ocenie sytuacji przez personel, nie zdarzają się często.

Źródła: www.youtube.com, www.fakt.pl, www.instagram.com

Fotografie: Youtube (miniatura wpisu), YouTube


Like it? Share with your friends!

0
Admin

0 Comments

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *