Do Golumii i z powrotem

(4 opinie czytelników)

Królewna Julia, krasnoludy, wilki i tajemniczy diament, rurkopławy i dżdżownice, które zamieniają się w żmije. To historia, którą Marcin Szul, weterynarz i handlowiec z Dąbrowy Górniczej, zawarł w swojej pierwszej książce „Do Golumii i z powrotem”. Napisał ją na podstawie historii, które wcześniej wymyślał specjalnie dla 11-letniej córki.

Usuń

Opis

A jakby w zwykłą opowieść o królewnie Julii z Lovenii, w której zamku szarogęsi się zły charakter, wpleść przygody, które rozgrywają się w Cardalii -podziemnym królestwie krasnoludów? I jeszcze dorzucić do tego tajemne przejścia, niespotykane, a nawet czarodziejskie rekwizyty i bardzo dziwne postaci (żeby było tak zupełnie inaczej). Jak dziwne? A na przykład spotykamy zabójcze komary, jaskiniowego trola albo syreny czy rurkopława, że o żmijach, które wcześniej były dżdżownicami, nie wspomnę. Zaprowadzę Was na odległą wyspę Mederę, a potem popłyniemy przez morze w stronę odległej Golumii. Po co? Na co? Jak? Drodzy czytelnicy – zapraszam w niezwykłą podróż w wielce doborowym towarzystwie. Na pewno odnajdziecie tu swoich ulubieńców i osobistości, której lubić się po prostu nie da. Będzie różnie: czasem ciężko, czasem sielankowo, często ciekawie, jeszcze częściej śmiesznie – ale nigdy nudno.

Zapraszam… autor

Dodatkowe informacje

Waga 1 kg
Wymiary 20.5 × 14.5 × 2.5 cm
Rodzaj książki

Książka w miękkiej oprawie, e-Book

Produkt
Kategoria
ISBN 978-83-8155-914-0

4 Recenzje Czytelników:

  1. 5 out of 5

    ROBERT ZAWADA

    Bardzo podobał mi się styl pisania autora. Jedna z najlepszych książek, które przeczytałem w zeszłym roku.

  2. 5 out of 5

    KAROLINA WINIARSKA

    Autor wykonał świetną robotę, dostarczając historię w ekscytujący i zapierający dech w piersiach sposób. Doprawdy wspaniała książka.

  3. 5 out of 5

    Małgorzata i Mikołaj z Pszczyny

    To niezwykła książka, której dynamiczna akcja trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Wymyślone przez Autora i jego córkę fantastyczne światy, pełne realistycznych postaci, zwrotów akcji i zaskakujących sytuacji nie pozwalają oderwać się od lektury. Sposób opowiadania – komunikatywny i obrazowy – pozwala na bardzo plastyczne wyobrażenie sobie opisywanych krain i postaci. Książka idealna do rodzinnego czytania. Nie możemy już doczekać się kolejnych tomów przygód królewny Julii, krasnoludów i całej ich drużyny.Mikołaj

  4. Blanka Szromek (verified owner)

    Książka ,,Do Golumii i z powrotem” Marcina Szula bardzo przypadła mi do gustu. Jest bardzo ciekawa, często śmieszna, ale nigdy nudna. Ma piękną okładkę i piękne ilustracje. Spodobało mi się, że nie wszystkie problemy powoduje ta zła cioteczka tak jak było z tym rurkopławem i syrenami. I że każdy plan Czarnej Pani jest inny. Na początku było trochę smutno, ale w Cardalii wszystko się rozprostowało, aż gdy ciotka Julii nie ukradła Serca Góry. Spodobało mi się też poczucie humoru krasnoludów .Zainteresował mnie też rozdział z wilczkami. Było trochę smutno, gdy ich mama umarła, ale zaopiekowała się nimi Julia. Bardzo doceniłam też miłość głównej bohaterki do zwierząt. Ta książka nauczyła mnie, że warto mieć przyjaciół . Trzeba też wziąć pod uwagę kreatywność autora w rozdziale z dżdżownicami zmienionymi w żmije. Szczególnie zainteresował mnie również rozdział z płócienną mapą i z niedźwiedziem. Przypadł mi do gustu rozdział gdzie Julia poznała Milkę. I, gdy Milka pokazała Julii Dagrryra i szczurzą fermę. Bardzo śmieszne było, gdy Goran sprowadził Czarną Panią do błota. Temu, że jestem amatorką książek i wiele ich przeczytałam, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ta książka jest najlepszą książką przygodową jaką kiedykolwiek przeczytałam. I z niecierpliwością czekam na drugą część z tej serii.

    Kobielice.27.12.2019 r. Blanka Szromek 9 lat.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autor wykonał świetną robotę, dostarczając historię w ekscytujący i zapierający dech w piersiach sposób. Doprawdy wspaniała książka.

Karolina Winiarska

Bardzo podobał mi się styl pisania autora. Jedna z najlepszych książek, które przeczytałem w zeszłym roku.

Robert Zawada